Palenie – śmierdząca sprawa

Lato – czas na zasłużony odpoczynek. Dotarłeś na bajkową plażę na południu Europy, wyciągasz się wygodnie na leżaku i uśmiechasz błogo do zawieszonego na bezchmurnym nieboskłonie słoneczka… Każda twoja komórka odpręża się i wpada w głęboki relaks… Wyłączasz umysł, odpływasz… Rewelacja, idylla, po prostu miodzio! Bierzesz kolejny, spokojny, głęboki wdech i… nagle robi ci się słabo, zaczyna cię mdlić, zbiera ci się na wymioty… – Plażowiczka obok zapaliła papierosa.

Jaka jest twoja reakcja? – Odchrząkujesz głośno, kaszlesz, teatralnie machasz rękami odganiając dym itede, itepe. A ona? – Ona nic. Jakby nigdy nic, pali sobie spokojnie dalej, a ciebie jakby nie widzi. Albo udaje, albo rzeczywiście niczego nie pojmuje, nie zauważa żadnego związku swojego palenia i twojego duszenia się. Może dym rzucił jej się na oczęta, lub na mózg, jeśli go posiada, bo według ciebie to mało prawdopodobne…

Podobna sytuacja mogła ci się przytrafić także w wielu innych miejscach. Dajmy na to, w lokalach palenie jest zabronione, ale już na zewnątrz przy stolikach nie. Siedzisz zatem teraz w takimże letnim ogródku i zajadasz ruskie. Pychotka, babcia lepszych by nie zrobiła! Facet z boku akuratnie kończy kiełbaskę z rożna, oblizuje się, popija piwem i jednocześnie zapala papierosa… pufffff… W jednej chwili otaczają cię białe kłęby dymu, wgryzają się w twoje spojówki piekąc niemiłosiernie, przenikają do ust razem z jedzeniem. Zaczyna kręcić ci się w głowie, czujesz w ślinie ohydną gorycz, a w nozdrzach smród palonych starych skarpet, twarz robi ci się zielona, a na czole pojawiają krople zimnego potu… Jest ci bardzo, ale to cholernie bardzo niedobrze… Dopiero co nadgryzione pierogi stają w przełyku na baczność i wygląda jakby chciały ruszyć z powrotem na talerz!  Sztywniejesz, i tylko jakimś cudem to się nie dzieje… Palacza, rzecz jasna, w ogóle nic nie obchodzisz – przecież tu nie zabrania się palenia! To twój problem, a nie jego…

Uwaga, teraz będzie apel. Drodzy, uprawiający palenie papierosów ludzie! Palenie, to wasz wybór, wasza wolność, wasze zdrowie, wasza sprawa. Jednakże dym papierosowy, który puszczacie sobie beztrosko w powietrze nie trzyma się kurczowo waszej skóry, włosów i waszego ubrania, opuszcza was – wędruje dalej, śmierdzi i zatruwa życie innym ludziom obok was. Czy to naprawdę tak trudno zrozumieć?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *