Po co kobieta człowiekowi?

„Dziadku, po co człowiekowi siostra”? – pyta chłopczyk w reklamie pewnej firmy. – „No women, no kraj” – zdają się odpowiadać protestujące w Dniu Kobiet kobiety. Wszyscy wiemy, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa. A może, by być w temacie, nie mężczyźni tylko ludzie?… O, jakże szowinistyczne są takie hasła! – Bo ja wiem?!… Na stronie „Protest kobiet” czytamy: „prawa kobiet są tożsame z prawami człowieka”. Czyli same kobiety dzielą świat na „kobiety” i „ludzi”. I jeśli przyjrzymy się bliżej, kto tworzy grupę „ludzi”, to chcemy, czy nie, dojdziemy do jednego, słusznego wniosku, że są to mężczyźni! Zatem z Wenus są – kobiety, a z Marsa – ludzie. Tak uważają same kobiety.

A „chłopiec” z reklamy poszedł w temacie zdecydowanie dalej. Bo określenie „siostra” każe nam domyślać się, że nawet, kiedy mamy wspólnych rodziców, ale różnimy się płcią, to tylko jedno z nas jest człowiekiem (i to w domyśle jest mężczyzna). Wiem, wiem, że to niby ma być takie dowcipne… Otóż nie, według mnie, to wcale nie jest dowcipne. Skoro reklamodawca wydaje olbrzymie pieniądze, sądząc, że to taki dobry żart, ha-ha, to znaczy, że z nami jest „coś nie tak”. Już małe dzieci uważają, że to naturalne, że kobiety nie są ludźmi. Tak nam się przecież tutaj sugeruje! – To nie do wiary, CO SIĘ Z NAMI POROBIŁO??!!

Ten chory podział jest jeszcze stale, wszędzie gdzie się tylko da, wzmacniany. Na przykład aktorka, która jest inspiratorem kobiecych protestów, na swojej stronie fejsbukowej zwraca się do kobiet: „Musimy być nierozerwalnie RAZEM”. Rozumiem, że w jedności siła, jednakże, jeśli stajemy się czymś nierozerwalnym, to odseparowujemy się, stajemy się innym, wyodrębnionym światem. My – KOBIETY, oni – reszta, czyli „obcy”, „wrodzy”, „krzywdzący nas” – MĘŻCZYŹNI.

Każdego dnia znajdziesz na Fejsbuku dziesiątki wpisów w temacie, jacy to ci faceci są nieczuli, okropni, podstępni i źli. I te marzenia, sugestie, jaki powinien być „PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA”, jak powinien odnosić się do kobiety, domyślać się jej potrzeb, być wsparciem na dobre i na złe, i przede wszystkim, jak powinien ją kochać – a w podtekście: „prawdziwych mężczyzn nie ma”, ewentualnie są już zajęci. Stąd ta tęsknota za prawdziwym, te morze łez wylanych, te skargi, rozczarowania, uwagi, złośliwości pod adresem i tak dalej. A kobiety, jak wiemy, generalnie są w porządku. Problem z nimi – wszystkiemu, całemu temu cierpieniu, winni ONI.

Teraz szanowny Czytelniku wróć i w powyższym akapicie zamień tylko miejscami kobietę z mężczyzną, rodzaj żeński z męskim i przeczytaj raz jeszcze… I co? –  Będzie to dokładnie druga strona TEGO SAMEGO.

Właśnie tego samego! Jesteśmy tym samym. Gdzieś ludzkość pogubiła się. Nie dość, że możnowładcy sortują nas na lepszych i gorszych, to równie dobrze robimy to sami. Dzielimy się i separujemy od siebie. Nierozerwalnie. Stawiamy po przeciwnych stronach barykady. Wznosimy mury, budujemy warownie, zasieki i pola minowe. Zawsze jest „wróg”, zawsze jest „winny”. Zawsze jest ktoś odpowiedzialny za moje nieszczęście. Tak jest, kiedy ze sobą walczymy. Nie jest tak, kiedy ze sobą współpracujemy. Jak komórki tworzące ciało człowieka. Agresja (czytaj: autoagresja) zawsze osłabia, niszczy i zabija. A współodczuwanie, szacunek, zrozumienie, cierpliwość – budują i rozwiją. – Ile już razy słyszałeś te banalne stwierdzenia? Te mrzonki i utopię?… Otóż w tych banałach kryje się prawda. W naszej tęsknocie do bycia razem musi być schowana głęboka prawda. Ja w to wierzę. Przecież tak się dzieje zawsze, kiedy się jednoczymy. W myślach, słowach, działaniu. W przyjaźni i w miłości. Bo jesteśmy jednością. Bo „syn marnotrawny” to symbol naszego umysłu, który w rzeczywistości szuka drogi do domu. Bo Wenus i Mars, to jeden i ten sam świat-Wszechświat. My.

2 Komentarze

  1. Martyna

    Bardzo ciekawy i piękny tekst. Cieszę się, że go przeczytałam. Niestety odkurzaczem nie wysuszy Pan bagna, ale tak powinniśmy myśleć. To powinniśmy sobie powtarzać. ;).
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. Marian (Autor postu)

      Również pozdrawiam 😊

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Używamy ciasteczek...

nie rozumiem