Smutny list do przyjaciela…

Drogi Przyjacielu!

Stoisz przed ścianą lub na skraju urwiska? Jeszcze nie? Nadal gromadzisz? Nadal się wspinasz? Prężysz i puszysz? Towarzyszy Ci panika, że padniesz i się już nie pozbierasz? Albo lęk, że nie udźwigniesz sukcesu? Musisz stale komuś coś udowadniać? Że potrafisz, że dasz radę, że masz rację, że też Cię stać, że nie jesteś gorszy, że jesteś prawdziwym facetem?

Zauważasz jak krytyczni i niesprawiedliwi są ludzie dookoła Ciebie? Stale robisz coś źle, nie tak jak trzeba? Kolejna wtopa? Błąd za błędem? Głupio wypadasz? Dostrzegasz te ironiczne uśmieszki dookoła siebie? Te podszeptywania i podśmiechujki za Twoimi plecami? Te uwagi na temat jak się ubrałeś, ile zarabiasz, ile masz lat, ile ważysz, z kim się spotykasz?

Imprezy nie kręcą Cię tak jak dawniej? Męczy Cię to całe nadęte towarzystwo? Jak tam nowy jacht, przestał Cię bawić? Irytuje Cię rywalizacja i ciągłe podchody? Alkohol daje tylko coraz większego kaca? Cały dzień chodzisz spięty? Stres towarzyszy Ci kiedy kładziesz się spać, budzi Cię w nocy i wita rano? Dociera do Ciebie ile rzeczy robisz zupełnie bez sensu?

Zauważasz jak szybko się starzejesz? Twoje ciało, to nie to samo ciało, co kiedyś? Kolejną pigułkę dopisał lekarz? Znów jesteś smutny? Nic nie jest już ani białe, ani czarne? Mało co cieszy Cię i dziwi? Masz wszystko w dupie? Czujesz się niespełniony i wypalony? Naiwny i wykorzystywany?… Taki sam, znowu taki sam dzień, kolejny, taki sam dzień?…

Masz uczucie, że życie przepływa Ci między palcami? Coś Ci ucieka, ale nie masz pojęcia co? Wpadasz w odrętwienie?  Tęsknisz za czymś bliżej nieokreślonym? Twoje wartości legły w gruzach? Nie widzisz sensu? Twój model świata rozsypał się jak domek z kart? Stoisz już przed ścianą lub na skraju urwiska? A dookoła głusza i wielka pustka?…

Wiesz dlaczego? – Powiem Ci.

Bo mnie ignorujesz. Bo nie masz dla mnie czasu. Bo tylko udajesz, że się mną interesujesz. Bo mnie nie rozumiesz. Bo uważasz, że ja nie mam nic wspólnego z tak zwanym prawdziwym życiem. Bo nie zdajesz sobie sprawy ile w Twoim „udanym życiu” zależy właśnie ode mnie. Bo nie wiesz jak mnie słuchać i jak ze mną rozmawiać. Bo myślisz, że mnie nie ma…

Zatem czekam. (Może?) Do zobaczenia.

Twoja Dusza.

 

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *