Dezinformacja permanentna

Pamiętasz matkę Madzi z Sosnowca? Cała Polska szalała, a może nawet i oszalała. – Porwali dziecko!!!… Minął jakiś czas:  Nie, upuściła!!!… Minął jakiś czas: Nie, zamordowała!!!… – Ogłupiałe społeczeństwo falowało emocjonalnie w swoich dywagacjach, opiniach i osądach. Genialnie spuentował to Andrzej Mleczko:

mamaMadzi

Emocje były prawdziwe, dane – nie.

Podwyższone ciśnienie, walące serce, duszności, adrenalina, kortyzol, zaburzenia wzroku i trawienia, płytki oddech, zaciśnięte pięści i zgrzytające zęby… – wszystko jak najbardziej prawdziwe. Informacje, które to wywołały – jak najbardziej nieprawdziwe.

Zdarzyło ci się skłamać?

Tak? Po co to zrobiłeś? – Co uzyskałeś? – Co dało ci wprowadzenie kogoś w błąd? Zamieniłeś się w media, dla lepszego wrażenia?

Zdarzyło ci się plotkować?

Przekazywałeś niesprawdzone informacje na czyjś temat? Tak? Dlaczego? – Dla podtrzymania konwersacji? Załamania czyjegoś życia?

Zdarzyło ci się paść ofiarą oszustwa?

I co wtedy czułeś? – Bezradność? Wściekłość? Może żal?…

Chłoniemy potoki informacji jak gąbka wodę!

Łakniemy informacji, chcemy wiedzieć jak najwięcej, być o wszystkim informowani na bieżąco. Informacja ma wartość, informacją się handluje, dzięki informacji staje się sławnym. Lub niesławnym…

Łatwość z jaką uznajemy daną informację za prawdziwą jest przerażająca.

Umysł działa prosto. Informacja mu odpowiada – kupuje, bierze ją za dobrą monetę. Koniec.

Cały proces nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, z prawdą. To dla naszego umysłu nie ma znaczenia. Jeśli pasuje do układanki: MÓJ MODEL ŚWIATA – jest akceptowane. Bezlitośnie wykorzystują to zawodowi oszuści i manipulatorzy. Przyjrzyj się reklamom. Już nie nabywasz zegarka, by wiedzieć która jest godzina, tylko kupujesz wolność, młodość, powodzenie i bogactwo. Całe sztaby fachowców pracują, by wywołać twoje iluzoryczne pożądanie – musisz to mieć. I to już!

Z drugiej strony jesteś straszony. Chorobą, technologicznym zacofaniem, odrzuceniem, diabłem, czy nawet Bogiem, a najlepiej czymś bliżej nie określonym. Zaczynasz się tego bać. Ale spokojnie, masz tu antidotum.

Opierasz się więc na na gotowym, podanym ci na tacy produkcie myślowym.

Zwróć uwagę, że newsy podawane są od razu z interpretacją. Poradniki mają gotowe receptury. Nie musisz myśleć. Natychmiast wiesz co jest dobre, a co złe (w domyśle: dla ciebie). Tobie zdaje się, że masz mnóstwo informacji, wybierasz, analizujesz, rozwijasz się. Absurd. Zwijasz się.

Oduczasz się samodzielnego myślenia.

Masz trudność, by skupić się na tekście dłuższym niż 1 minuta. Kreatywność i rozwiązywanie problemów zostawiasz innym. Rząd odpowiada za twoje nieszczęście, lekarz odpowiada za twoją chorobę, dyrektor za twoje niskie zarobki, a sąsiad za chwasty w ogródku. Drobne niepowodzenia doprowadzają cię do rozpaczy, potem do depresji. Przestajesz wierzyć w siebie.

Pierwotna dezinformacja, to okłamywanie siebie.

Wpierw okłamujesz siebie: że zrobisz, że zadzwonisz, że przestaniesz, że do niczego się nie nadajesz… Potem nieszczery stajesz się w stosunku do świata. To co dajesz – wraca. Świat okłamuje ciebie. To dezinformacja permanentna. Na iluzji opierasz swoje emocje, związki, stabilność finansową, zdrowie i szczęście. Lęk, który czujesz, to strach przed utratą tej iluzji. Zagrożona jest strefa twojego komfortu.

Jeśli napotykasz odmienne myślenie, pojawia się opór, a strach uruchamia agresję. Agresja, atak, to sygnały, że nie masz w sobie oparcia, że jesteś w konflikcie ze sobą, czujesz się niepewnie – wołasz o pomoc. Umysł z wielką siłą odrzuca OBCY, INNY MODEL ŚWIATA.

Take a seat and enjoy Autumn!

Odrzucić jakąś myśl jest wygodniej niż zmusić się do głębszej refleksji i ją zrozumieć.

Pięknie powiedziała Nancy Thayer:

“Wszechświat cały czas do nas mówi… Wysyła nam małe wiadomości, powodując zbiegi okoliczności i przypadki. Przypomina nam, aby się zatrzymać, rozejrzeć i uwierzyć w coś innego, coś więcej”.

Lecz nie, my nie mamy czasu. Ulegamy sugestiom innych, plotkom, newsom. Nasz świat to gender i mama Madzi, to czerwone majtki celebrytki, tokujący polityk i pijany rowerzysta w Psiej Wólce…

Zatrzymaj się, rozejrzyj i uwierz w coś innego, coś więcej. Twoje emocje są prawdziwe.

1 Komentarz

  1. Ewa

    Wspaniały wpis i takie prawdziwe słowa. Dlatego prawie nie oglądam telewizji. Może nie jestem mocno skażona – tak myślę.

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *