Dowód Alexandra Ebena

“Nadszedł czas pozwolić mojemu ciału umrzeć” – wspomina Alexander Eben. Jego śmierć, z medycznego punktu widzenia, była jedyną możliwością. Tłumaczy: “gdy znajdowałem się w śpiączce, trudno powiedzieć, że mój mózg funkcjonował niewłaściwie. Nie działał w ogóle. Część mózgu, która zdaniem współczesnej medycyny odpowiada za tworzenie świata, w którym żyjemy i poruszamy się, za odbiór nieobrobionych danych otrzymywanych za pośrednictwem zmysłów oraz za kształtowanie na ich podstawie sensownego obrazu wszechświata, była niesprawna. Po prostu nie działała. Mimo to żyłem i byłem świadomy. Istniałem we wszechświecie nacechowanym przede wszystkim miłością, świadomością i rzeczywistością”.

Eben Alexander jest neurochirurgiem i wykładowcą Harvarda. Nagle, bez widocznej przyczyny zapadł w śpiączkę. Lekarze nie potrafili jednoznacznie określić powodu, diagnoza wskazywała na rodzaj nierozpoznanej (tajemniczej?) bakterii, która zaatakowała opony mózgowo-rdzeniowe. Miał nie żyć, a gdyby zdarzył się cud – miał być “rośliną”. A zatem, zdarzyło się coś więcej niż “zwykły” cud: Eben wrócił do życia i to wrócił do życia w pełni funkcji fizycznych i psychicznych. Spisał swoje przeżycia “z drugiej strony” i umieścił je w książce “Dowód” – z podtytułem: “Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył Niebo”.

Jako lekarz i naukowiec, Alexander Eben postanowił uzasadnić dlaczego spotkały go takie doświadczenia. Najpierw omawia, punkt po punkcie, wszystkie znane medyczne hipotezy wyjaśniające takie stany i przeżycia, po czym wyjaśnia, także naukowo, dlaczego w jego przypadku nie mogły one mieć miejsca. Te części kory mózgowej, które są odpowiedzialne za “spójne, logicznie i klarowne wizje”, takie, jakie miał nasz bohater, w czasie jego śpiączki po prostu nie funkcjonowały, były martwe…

Dochodzimy do zasadniczych pytań:

  • Czy świadomość może istnieć niezależnie od świata materialnego?
  • Jak działa mechanizm naszej świadomości?
  • Czy jesteśmy czymś więcej niż ciałem?

“Dowód” w sposób naturalny kieruje nas w stronę świata duchowości człowieka. Od tego właśnie Eben wcześniej stronił, pobłażliwie traktował swoich pacjentów z podobnymi przeżyciami. Teraz uważa, że to nie przypadek, że to wszystko spotkało właśnie jego. Pisze: “To wciąż ja, Eben Alexander. Nadal jestem naukowcem i lekarzem, na którym ciążą dwa zasadnicze obowiązki: oddać sprawiedliwość prawdzie i nieść pomoc innym. Dlatego muszę opowiedzieć swoją historię”. Historię, której sam jest dowodem.

P.S. Coraz częściej i coraz bardziej otwarcie wielu naukowców, lekarzy, mówi o swoich przemyśleniach i doświadczeniach związanych ze światem: “świadomości”, “duszy”, “metafizyki”, “wszechwiedzy”, ze światem “nienaukowym”, którego nauka wyparła się kiedyś. Zaczyna się to powoli zmieniać. Zobacz także:

> Pim van Lommel: Życie nie kończy się na śmierci
> Przekraczanie progów świadomości wg dr. Davida Hawkinsa

dowod, Alexander Eben

 

 

 

 

 

Alexander Eben, Dowód
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 2013

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *