Dystans

Mamy problem z dystansem, a dokładniej z brakiem dystansu. Brak nam świadomości entropii. Wszystko jest w ruchu i nic nie wraca na swoje miejsce. Czas powoduje destrukcję. To, co w tym momencie jest uporządkowane już w następnym momencie dąży do destabilizacji – rozproszenia i rozpadu. Inaczej: nic nie trwa wiecznie. Panta rhei – wszystko płynie – powiedział kiedyś Heraklit z Efezu. Nic nie trwa wiecznie, a nawet moglibyśmy powiedzieć, że właściwie trwa tyle co nic. Każda chwila jest zmianą. Teraz jest już coś innego niż było przed chwilą, a za chwilę jest już coś innego niż jest teraz…

Te i tym podobne myśli towarzyszą mi kiedy oglądam Cuda Wszechświata (kanał BBC). W tym odcinku profesor Brian Cox opowiada o naturze czasu. Zgodnie z II zasadą termodynamiki Wszechświat poprzez “strzałkę czasu” dąży do równowagi termodynamicznej. Gwiazdy wygasają, zmieniają się w czarne karły. Z naszym Słońcem nie jest inaczej, to tylko kwestia czasu. Jasne, że nie teraz, nie za kilka, czy nawet kilkaset, ale dopiero za parę milionów lat, więc możemy być spokojni. Ale mamy świadomość, że tak będzie, że kiedyś zniknie wszelkie życie na Ziemi. Naukowcy mówią, że Wszechświat jest młody, ma dopiero kilkanaście miliardów lat, jeszcze sobie potrwa zanim we wszystkich galaktykach wszystkie gwiazdy zamilkną…

Z tej perspektywy patrząc, życie człowieka na Ziemi jest cudem i chwilą zaledwie. Homo sapiens ma dopiero 200 tys. lat. Gdyby umówić się, że wiek Ziemi to 24 godziny, to człowiek jest na niej od 4 sekund. A w porównaniu z życiem Wszechświata życie pojedynczego człowieka to błysk. Jakby mnie w ogóle nigdy nie było…

dystansAle jestem. Żyję. I z tej perspektywy patrząc nabieram dystansu. Dystansu do tego wszystkiego co durne, małostkowe i nic nieznaczące. Tak ważny jest dystans…

Bo czym my się właściwie przejmujemy?… Że brakło czipsów miętowo-burakowych? Że ubrudzony czubek buta? Że krzywo spojrzał? Że pada deszcz? Że pomalowała paznokieć na czarno? Że mucha lata? Że tra ta ta ta ta… – Marności nad marnościami i wszystko marność… A to co naprawdę ważne, znika nam gdzieś sprzed oczu. Uganiamy się za głupimi marnościami, tracimy czas i energię na udowadnianie swoich wydumanych racji i demonstrowanie niezadowolenia.

Może przydałoby się trochę więcej opamiętania i dystansu? Zanurzenia się w kosmicznej czasoprzestrzeni i zauważenia gdzie są prawdziwe Piękno, Spokój, Radość, Harmonia, Miłość?…

Czego wszystkim Wam i sobie na te Święta i nie od święta życzę!

3 Komentarze

  1. Patryk

    “Wieczność jest za nami już, wieczność jest przed nami tuż
    Mamy tylko chwilę pomiędzy wiecznościami tu
    Czas ucieka nam, przysypują nas śmieci
    To co ważne zostaje – reszta na śmietnik”

    Wyjątek z żartobliwego, a jednak genialnego utworu “Mambałaga” zespołu Luxtorpeda… (słuchacze “trójki” znają na pewno:-)

    Wesołych Świąt!

    Odpowiedz
  2. Aneta

    zdecydowanie tak…. pozwólmy rzeczom się dziać…..
    kierować się intuicją …..
    artykuł MEGA po prostu…..
    dziękuję

    Odpowiedz
    1. Marian (Autor postu)

      dziękuję 🙂

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *