Jesteśmy źli

Wszyscy jesteśmy źli, bardzo źli. Wszyscy bez wyjątku. Prezydent, bo podpisuje, lekarz, bo bierze, kucharz, bo oszukuje, nawet papież, przecież się spowiada. Ty też. Przypomnij sobie co ostatnio nabroiłeś… Masz? Otóż to! Wszyscy źli jesteśmy. Trąbią o tym media i portale społecznościowe: źli – bohaterami. Wiemy również, że jesteśmy źli z różnych innych doniesień, a już najważniejszą informacją jest, że zło mamy wpisane od razu w akcie urodzenia, zatem wszystko jasne. To wszystko tłumaczy.

A kiedy ucieknie ci, że jesteś zły, nie przejmuj się, pamiętaj, że na szczęście opłacasz sprytnego funkcjonariusza, który ci o tym przypomni (za niemanie żarówki…). Po to też łożymy na troskliwych nauczycieli, by wbijali naszym dzieciom do głowy jakie są złe, po to dajemy na tacę, wybieramy sobie szefa w pracy, partnera życiowego, po to mamy sąsiadów, wszyscy oni nie pozwolą zapomnieć jacy naprawdę jesteśmy źli. Prawdy nie oszukasz, zawsze wyjdzie na jaw, a to np. w formie mandatu, lub uwagi w dzienniczku, przykrego słowa, czy cegły która trafia akurat na twoją własną głowę. A masz! Są to tak zwane kary. Mam świadomość, że jestem zły, więc uczę się żyć z poczuciem winy i strachu, że będę karany.

Strach przemawia do nas bardzo mocno. Dlatego, by coś dotarło do świadomości należy nas straszyć. Straszą tata i mama, pan nauczyciel, kierownik działu, wybrany demokratycznie polityk, dietetyk, ubezpieczyciel, telewizja straszy nas reklamą, prawnik sądem, a ksiądz sądem ostatecznym… Pan Bóg musiał nieźle się nanudzić, że wymyślił złego człowieka, który do właściwego funkcjonowania potrzebuje by go straszyć.

Ktoś umieścił na ścianie graffiti: “cZŁOwiek”… Jesteśmy źli, zło mamy wpisane. Nawet cholesterol mamy zły, Stwórca wpadł na pomysł złego cholesterolu, by nas straszyć od środka. Jaka to straszna świadomość żyć ze złym cholesterolem! Zresztą nie tylko, przecież mamy też złe geny, złe (grzeszne) ciało, jesteśmy źli, źle myślimy, źle mówimy, źle oddychamy. Zatem jesteśmy za to swoje zło karani, a co parę lat straszeni końcem świata, albo przynajmniej totalnym armagedonem. Pan Bóg nie jest rychliwy, ale sprawiedliwy! Otrzymaliśmy więc wolny wybór zakazów i nakazów, i sprawiedliwą za ich przekraczanie karę. Skoro człowiek ciągle nie zmienia się i nie potrafi się niczego nauczyć, to w końcu końców zostanie ukarany tak, że już więcej się nie pozbiera. A Twórca sam, a właściwie sam sobie, takiego złego, a nie innego człowieka wymyślił, ciekawe nieprawdaż?

P.S. Strach przed karą powstrzymuje nas od złego, a jak wytłumaczyć, że czasem zły człowiek zrobi specjalnie, tak sam z siebie, coś dobrego, słabością?…

– w uzupełnieniu: “Czyżby dobra nie było”?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *