Myśli, fakty, stres

To prawdziwa historia moich znajomych. Mieli psa: 15 cm wzrostu przy nastroszonym futrze, bezrasowiec, o głosie zagłuszającym straż pożarną w akcji. Gdy ktoś zapukał do ich drzwi, cały blok o tym już wiedział, bo cały blok stawał w komplecie na baczność (oprócz tych, rzecz jasna, którzy dostawali zawału). Teraz już wiemy, że nie przez wygląd, ale przez charakter ów pies otrzymał imię Szatan.

Jest okres Bożego Narodzenia, kolęda. Ksiądz pojawia się u drzwi i co słyszy? – Otóż słyszy nerwowy okrzyk pani domu: “Heniek, schowaj Szatana w łazience, bo ksiądz idzie”!!! Proboszcz staje jak wryty…

stresNa filmach amerykańskich często pada takie zdanie: “kochanie, to nie jest to, co myślisz”. A co kochanie ma sobie myśleć widząc żonę ze swoim najlepszym przyjacielem w łóżku? – Nie wiadomo.

Pamiętasz pewnie, kiedy ktoś osądził cię niesprawiedliwie, kierując się “oczywistością” zastanej sytuacji. On już wszystko o tobie wiedział. A może sędzią bywasz ty?

A ileż to razy przeżywałeś wieści, które okazywały się nieprawdziwe? Ile razy słyszałeś plotkę? Oszczerstwo? Wierutne kłamstwo? Albo sam wymyślałeś sobie czarne scenariusze? – Rzeczy, po których bezwiednie zaciskała ci się szczęka, skakało nagle ciśnienie, serce zaczynało szybko kołatać, a w głowie pojawiały się obrazy, że aż strach mówić. Trawiłeś fikcję, a ciebie trawił stres.

Światowej sławy autorytet oznajmia wszem i wobec jakieś swoje odkrycie, które wszyscy biorą za dobrą monetę, przez lata cytują i przekazują potomnym jako skarb ludzkości, a potem ups… Nonsens, absurd. A jeszcze wczoraj wiedzieli, że Ziemia była płaska i podpierał ją wielki żółw. W obronie tej Jedynie Słusznej Prawdy gotowi byli dać się pokroić w plasterki i posypać pieprzem, albo komuś taką niedogodność uczynić. A teraz? Trochę głupio.

Człowiek idzie leśną ścieżką. Dosłownie w ostatnim momencie zatrzymuje stopę parę centymetrów nad głową wygrzewającej się na słońcu żmii zygzakowatej. Cały sztywnieje, twarz w jednej chwili staje się blada, sina, czuje ból brzucha, uderzenie krwi do mózgu, a po plecach spływa mu stróżka zimnego potu… Po pewnym czasie znieruchomienia, który wydaje mu się wiecznością, bardzo powoli odsuwa nogę, kątem oka obserwując, czy gad nie zamierza go zaatakować i zauważa, że to nie jest żmija, tylko zwinięty wąż ogrodowy…

Często, najczęściej przyczyną naszego stresu są wytwory naszej wyobraźni. Badania wykazują, że w ponad 90% przypadków. Obrazy w głowie są iluzją – wymysłem, ale przeżycia, emocje są prawdziwe. Czyli, inaczej mówiąc, stresujemy się bez sensu. Bo problemem nie jest sytuacja, zdarzenie, inny człowiek, tylko twoje myśli na temat tej sytuacji, osoby, czy kierowane pod własnym adresem. Twój organizm i twoja psychika dopasowują się do tego co sobie wymyślisz i w co uwierzysz. Prawda nie ma znaczenia.

Często, jak najczęściej więc, winniśmy zadawać sobie proste pytanie: czy moje myśli oparte są na faktach?* Bo być może, to nie jest to kochanie, co myślisz?

P.S. Wiesz, że Kowalscy trzymają w łazience szatana?! A ty, gdzie trzymasz swojego?…

 

* jedno z pytań Racjonalnej Terapii Zachowania Maxie C. Maultsby’ego

 

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *