Nie jestem kosmitą?…

“Normalność, to droga utwardzona, ale kwiaty na niej nie rosną” – powiedział Van Gogh, który – rzecz jasna – normalny nie był, był kosmitą. Niedawno byłem świadkiem, jak Pewna Pani oznajmiła głośno: “nienawidzę Żydów”! – A dlaczego? – dopytałem z ciekawości. – Bo oni tak się kiwają i szybko mówią coś pod nosem, kiedy się modlą – wyjaśniła. Zatem Żydzi są kosmitami, zresztą Pewna Pani także, bo zauważyłem jak rozmawia ze swoim psem… Facet siedzi w kawiarni przy kawie i gapi się w okno, a nie w smartfona, nie w tablet czy laptop… – On na pewno jest kosmitą… Młody chłopak wsiada do autobusu z wielkim uśmiechem na twarzy. – Już wszyscy wiedzą:  k o s m i t a …

Normalność, to my. Inni – irytują, drażnią, w najlepszym przypadku – nas dziwią. Ci inni, to kosmici właśnie. Joanna Ławicka napisała książkę pod tytułem “Nie jestem kosmitą. Mam zespół Aspergera”. Czy rozpoznajemy wokół siebie osoby z zespołem Aspergera? Jacy są? Dziwni, drażniący, z innej planety? Czy może jednak całkiem podobni do nas, niekosmici?…

Przede wszystkim pierwsza ważna rzecz, która “W nie jestem kosmitą…” zostaje wyjaśniona, to pojęcie autyzmu. Autyzm kojarzy się najczęściej z obrazem osoby, która w ogóle nic nie mówi, kiwa się, patrzy gdzieś w bok z nieobecnym wyrazem twarzy, sprawia wrażenie, że nic do niej nie dociera, która potrafi nagle nerwowo krzyknąć, lub machnąć rękoma… Otóż autyzm ma bardzo szerokie tak zwane “spektrum”, w którym wyróżnia się również osoby z tytułowym zespołem Aspergera. Zacytuję definicję, którą autorka podaje za wybitną psychiatrą Lorną Wing, a więc “spektrum autyzmu” – “Tak nazywa się dziś grupę problemów rozwojowych, w przebiegu których u dzieci, młodzieży i dorosłych obserwuje się charakterystyczne trzy objawy: trudności w relacjach społecznych, zaburzenia w komunikacji z innymi ludźmi oraz niezwykle usztywnione wzorce zachowań i zainteresowań”.

Ławicka dużą wagę przywiązuje do trudności w komunikacji. Uzmysławia, że to nie dotyczy wyłącznie przekazu mówionego – słownego, ale także niewerbalnego, czyli tzw. mowy ciała – postawy, gestów, spojrzenia, mimiki. Udana komunikacja buduje udane relacje, a za to odpowiadają obie strony. Może nawet większą odpowiedzialnością za dobrą komunikację obarczyłbym osoby “bez zespołu”, którym łatwiej zrozumieć, że ktoś może być inny. Niestety nie uczymy się zasad komunikacji z drugim człowiekiem, a to przecież podstawa funkcjonowania w społeczeństwie, bez tej umiejętności mamy tyle konfliktów i nieporozumień, których nigdy mogłoby w ogóle nie być. To dramat, ludzie nie potrafią się porozumiewać. Nie potrafimy słuchać ze zrozumieniem, nie potrafimy mówić do siebie zrozumiale, nie ma w nas chęci zrozumienia drugiego człowieka i nie ma w nas chęci włożenia minimum wysiłku, by chcieć być rozumianym.

Bo kłopot jest w tym, że każdy jest inny. Możemy być bardziej lub mniej do siebie podobni, ale zawsze będziemy inni. Filtrujemy rzeczywistość poprzez zmysły, to początek stwarzania swojego świata. To, co dla kogoś jest smaczne dla kogoś innego może być obrzydliwe i niejadalne. Może być, ten sam świat, dla jednej osoby za głośny i zbyt cichy dla drugiej, za jasny i za ciemny, za zimny i za ciepły itd. Osoby z zespołem Aspergera najczęściej sytuują się właśnie gdzieś na jednym ze skrajnych biegunów. Mogą mieć także problemy z empatią, braniem wszystkiego dosłownie, zrozumieniem aluzji, dowcipu, z zauważeniem sarkazmu, koordynacją w poruszaniu się czy brakiem przewidywalności czegoś… I szeregiem jeszcze innych spraw, więcej znajdziesz w książce. Kolejnymi filtrami są nasze myśli – przekonania powstałe na bazie naszych przeżyć. Negatywne doświadczenia osób z zespołem Aspergera powodują ich ucieczkę w samotność, okopanie się w bezpiecznym, jak najmniej narażonym na cierpienie, dającym się przewidzieć, zamkniętym świecie.

Informacja podstawowa: autyzm i zespół Aspergera to nie są choroby!

.

Jest światełko w tunelu, jeśli jesteś w spektrum autyzmu, masz zespół Aspergera, możesz jednak wpłynąć na poprawę swojego funkcjonowania w otaczającym cię świecie. Jeżeli tylko włożysz odpowiednią pracę nad sobą. Musisz najpierw zrozumieć siebie, swoje emocje, zgromadzone – najczęściej bolesne – doświadczenia, swoje specyficzne odbieranie bodźców i reakcje na nie, poznać swoje ciało i swój umysł. Joanna Ławicka obiecuje efekty, ale też przestrzega: czeka cię spory i długi wysiłek, wzloty i upadki, i podkreśla, byś nie załamywał się porażkami – bo warto, bo czeka cię zmiana jakości życia, wszystko w twoich rękach. A możemy jej wierzyć, bo sama jest najlepszym tego przykładem – z zespołem Aspergera została doktorem nauk społecznych, pedagogiem, prezesem fundacji, matką trzech córek… W książce znajdziesz wiele cennych uwag, praktycznych wskazówek i drogowskazów. Już podczas jej lektury możesz jednocześnie ćwiczyć i analizować zamieszczone testy, które może pomogą ci lepiej poznać i zrozumieć siebie. I nie musisz wcale mieć zespołu Aspergera, by coś pożytecznego dla siebie tutaj znaleźć. Przede wszystkim, jest szansa, że osoby z zespołem Aspergera będziesz lepiej rozumiał, a nawet może akceptował – z korzyścią dla nich i dla siebie.

W “Nie jestem kosmitą…” dowiadujemy się, że osoby z zespołem Aspergera, to jakże ciekawi, wrażliwi i wspaniali ludzie, obdarzeni nierzadko nieprzeciętnymi zdolnościami, często są osobami publicznymi – znanymi sportowcami, aktorami, artystami… których nigdy byśmy nie podejrzewali o to, że są “w spektrum”… Człowiek jest istotą bardzo ciekawą, a ludzki umysł wielką zagadką jest. Naszą rolą jest tę zagadkę odkrywać według naszych możliwości i talentów. Naszym zadaniem jest lepiej poznać własny umysł, by lepiej, mądrzej nim kierować. A skoro umysł może w tak różnorodny sposób funkcjonować i jednocześnie tak pięknie, to znaczy, że może pojęcie “normalności” powinniśmy znacznie rozszerzyć? Może “normalność” przestanie być “drogą utwardzoną”? Może kwiaty pojawią się wtedy w wielu nowych miejscach? Może “normalnym” będzie nie bać się i nie odrzucać nieznanego, akceptować inność, rozwijać się w swój jedyny i niepowtarzalny sposób? W miłości i zrozumieniu?! Wierzę, że tak.

 nie-jestem-kosmita-mam-zespol-aspergera

 

 

 

Nie jestem kosmitą. Mam zespół Aspergera, Wydawnictwo Seven Heroes, Wrocław 2016

 

 

 

Fundacja Prodeste >>

.

4 Komentarzy

  1. Matka chrzestna :)

    Mam chrześnicę z zespołem Aspargera – mamę przekonałam, że dziecko nie jest kosmitą… Córcia na razie brnie jak przez tor przeszkód, na razie trafiła na – po wielu perypetiach na pełną zrozumienia szkołę. Kupiłam książkę – sama przeczytam i Małej wyślę. Dziękuję za tekst 🙂

    Odpowiedz
    1. Marian (Autor postu)

      Cieszę się 🙂 Serdeczności dla Małej i jej Chrzestnej!

      Odpowiedz
  2. Wanderratte

    > Może nawet większą odpowiedzialnością za dobrą komunikację obarczyłbym osoby „bez zespołu”, którym łatwiej zrozumieć, że ktoś może być inny.

    Nie do końca. Mam zespół Aspergera i doskonale wiem, że inni ludzie (nie tylko neurotypowi) postrzegają, odczuwają i reagują zupełnie inaczej niż ja. Często nie jestem w stanie przewidzieć ich reakcji, wielu z ich odczuć kompletnie nie rozumiem, ale przyjmuję do wiadomości, że różnią się od moich. I czasem biorę to pod uwagę (czasem mam to pod ogonem). Dla odmiany bardzo wielu neurotypowych uważa, że zespół Aspergera = special snowflake syndrome.

    Odpowiedz
    1. Marian (Autor postu)

      Dziękuję za uzupełnienie! 🙂 Pozdrawiam.

      Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *