To tylko placebo

Co to jest placebo? Zerknijmy na definicję do encyklopedii PWN: “placebo [łac.], farm. substancja nieaktywna farmakologicznie, podawana jako lek i wykazująca korzystny efekt leczniczy przez działanie o charakterze psychologicznym”. Czyli, medycznie obojętna substancja, która leczy. Coś tu jest nie tak… Zaraz do tego wrócimy, a teraz dwa przykłady.

placebo-mysloksztalty

Kobieta w głębokiej depresji dostaje placebo. Po ośmiu tygodniach jego aplikowania wraca do zdrowia. Jest pogodna i uśmiechnięta, czuje się wspaniale, jak nigdy dotąd w swoim życiu. Nie może uwierzyć, że przez ten czas brała pigułkę z cukru…

Weteran wojenny od 52 lat nie potrafi się poruszać ze względu na bolące kolano. Po artroskopii, ból znika, a on chodzi normalnie. Tylko, że operacji nie wykonano, została sfingowana. Zrobiono nacięcia, które zostały zaszyte, to wszystko…

Powrócili do zdrowia bez jakiejkolwiek lekarskiej pomocy. Co się stało? Mówimy: “efekt placebo”, czyli według naukowego wydawnictwa, zadziałała substancja “nieaktywna”. Nie wiedzieć czemu, wykazała aktywność. Pytanie brzmi: co jest takiego w cukrze, czy w soli fizjologicznej, że człowiek chory zdrowieje, skoro nie ma tam nic takiego?

W przypadku zabiegu na kolanie nie podano żadnej substancji, ani nie było ingerencji chirurgicznej do wewnątrz stawu kolanowego, więc skąd rezultat?

Z badań nad tajemniczym efektem placebo dowiadujemy się, że np. czerwona tabletka skutkuje lepiej od niebieskiej, a większa lepiej od mniejszej, albo też, że droższe placebo silniej działa!

Zdarza się także tzw. “remisja samoistna”. W czym rzecz? Tutaj, jak sama nazwa wskazuje, nic nie działa, jest tylko “samoistny” skutek, bez przyczyny. Był nowotwór, nic nie zrobiono, zniknął nowotwór. Przypadki “samoistnego” powrotu do zdrowia są “nie naukowe” – to znaczy, że nauka ma problem z wyjaśnieniem tego co się stało. Ale nie oznacza to przecież, że nie ma przyczyny.

PWN sugeruje, że “problem” ma “charakter psychologiczny”. Jak to? Że niby sól fizjologiczna lub cukrowa pastylka mają stymulować psychikę w celu wyleczenia poważnej choroby? To jakieś nieporozumienie. Fałszywe leki i udawane zabiegi same z siebie nic nie dają. Proces powrotu do zdrowia uruchamiany jest przez pacjenta. Jego własna wiara, jego przekonanie potrafią czynić cuda! To niewiarygodna siła naszego umysłu.

“Jeśli do głosu dochodzi umysł, traktujemy go po masoszemu i nazywamy efektem placebo, nie zdając sobie sprawy, że to prawdopodobnie najsilniejsze i najlepsze lekarstwo na świecie” – dr Michael Dixon, lekarz rodzinny, autor książki “Efekt placebo”.

Jak wielka jest moc umysłu przekonujemy się, kiedy efekt placebo dotyczy chorób uznawanych wcześniej za nieuleczalne.

Mówimy potocznie: to tylko placebo. Do czego doprowadziliśmy? – Deprecjonujemy, lekceważymy i ośmieszamy swój umysł. W badaniach klinicznych nad nowym lekiem robi się wszystko, by efekt placebo wyeliminować. A może by tak zacząć robić wszystko, aby efekt ten opanować, umieć osiągać go jak najczęściej? Skoro “efekt placebo” jest zdolnością umysłu do inicjowania naturalnego procesu zdrowienia, to może więcej uwagi powinniśmy skierować na sposoby bardziej efektywnego wykorzystania tych możliwości? Dla poprawy samopoczucia i zdrowia jesteśmy w stanie wydawać ogromne sumy. Zamiast drwić czy zastraszać, może przyszedł czas, by wreszcie zauważyć i docenić tkwiący w nas potencjał? Wziąć się za pracę nad nauką obsługi swojego umysłu?

Zakończę cytatami z filmu dokumentalnego “Placebo – łamiąc kod”, który umieszczam poniżej, i do którego obejrzenia Cię zapraszam:

– “Współczesna medycyna zatraciła serce i duszę. Stała się zbyt mechanistyczna, zbyt redukcjonistyczna. Nie dostrzegamy już ludzi, a tylko ich ręce, nogi, oczy”… – dr M.Dixon.

– “Ludzie mają naturalną zdolność do wyleczenia się z prawie każdej choroby. Wierzę, że właściwie zmotywowany układ odpornościowy, może poradzić sobie nawet z nowotworem” – prof. Nick Humphrey, Evolutionary Psychologist London School of Economics.

– “Najważniejszy jest powrót do źródła ludzkiej natury”.

.

wpis powiązany: Ziarnko gorczycy >>

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *