Kamil Stoch przyznaje się do błędu

To było rok temu. Słuchałem wywiadu radiowego z Kamilem Stochem po pierwszym konkursie na małej skoczni podczas mistrzostw świata w Predazzo 2013. Pierwszy skok – kapitalny, drugi, niestety słaby. Kamil powiedział (cytuję z pamięci): “po pierwszej kolejce miałem podium na wyciągniecie ręki, ale… ja sam tę rękę cofnąłem”!

Zauważ: “ja sam”. – Kamil zrobił na mnie wrażenie. Nie: “zawiał nagle wiatr”, czy: “ktoś z boku krzyknął”, albo jeszcze coś innego “pozbawiło mnie wygranej”. To “ja” – mogłem coś osiągnąć, lecz tego nie zrobiłem. – Inaczej: “To mój błąd. Biorę odpowiedzialność na siebie”. – Ile osób tak potrafi?

Przyznać się przed sobą do błędu i wziąć za niego odpowiedzialność – to bardzo ważna i cenna umiejętność. Słuchając tej wypowiedzi Stocha poczułem do niego podziw i sympatię. W duchu życzyłem mu jak najpiękniejszych sukcesów w przyszłości. Taki facet powinien wygrywać! Chociaż wiedziałem, że on już wygrał – odniósł zwycięstwo nad sobą.

Za kilka dni był następny konkurs, tym razem na dużej skoczni. Pamiętasz kto stanął na najwyższym podium? – Tak, Kamil Stoch! – Dawno nie cieszyłem się tak bardzo ze zwycięstwa jakiegoś sportowca…

I teraz – wczorajsze Złoto Olimpijskie – marzenie! Uwieńczenie lat ciężkich treningów, wyrzeczeń, porażek, błędów… Szacunek i gratulacje!

Życie toczy się dalej. Raz wygrywasz, innym razem przegrywasz. Sukcesy cieszą, nagradzają twój trud, twoje starania. To piękne, wspaniałe chwile. Jednakże nie trwają wiecznie, nie da się ich zatrzymać. Anglicy mawiają “the show must go on” – życie toczy się dalej.

Czego uczy mnie zwycięstwo? Że warto wytrwać, nie poddawać się. Że stać mnie na to, że jestem dobry – potrafię. Jednakże wiem, że to nie wszystko. Życie nie jest usłane różami. Często na naszej drodze pojawiają się nierozsądne zachowania, złe decyzje, głupie wybory, błędy…

Errare humanum est… – mówi Seneka. – Jesteśmy istotami omylnymi, popełniamy błędy. To naturalne. Ale dalej dodaje: in errore perservare stultum – lecz głupotą jest trwać w błędzie. Trwać w błędzie, to przede wszystkim nie przyznawać się do niego przed sobą, to zrzucać odpowiedzialność na innych, na pogodę, pecha, złośliwość losu, na cały świat.

Nikt nie jest doskonały. Każdy popełnia błędy. Dopóki będziesz wypierać się swojej niedoskonałości, swojego błądzenia, dopóty stać będziesz w miejscu. Będziesz się oszukiwać, będziesz w konflikcie ze sobą, będzie ci ze sobą źle, będzie ci źle z innymi.

Stało się – nawaliłem. Muszę się z tym pogodzić. Nie trwam w błędzie. Biorę za niego odpowiedzialność, wyciągam wnioski na przyszłość, wprowadzam zmianę. Tak postępują mistrzowie. Tak zrobił Kamil.

Sukces cieszy, jednak jest krótkotrwały. Mija, staje się wspomnieniem. Liczy się wyłącznie “tu i teraz”, a tu i teraz jestem ja, istota omylna…

(zdj. oficjalna strona K.Stocha)

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *